środa, 22 lipca 2015

6."Delirium" Lauren Oliver


 Hejka !
Dziś bez zbędnego przedłużania chciałabym od razu przejść do recenzji.



Tytuł: "Delirium"
Oryginalny tytuł: "Delirium"
Autor: Lauren Oliver
Seria: Delirium
Liczba stron: 357
Wydawnictwo: Otwarte
  
"Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotyka, jak i wtedy, kiedy cię omija."

Główna bohaterka - Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za chorobę. W wieku 18 każdy przechodzi zabieg mający na celu uwolnienie od choroby i zapobiegnięcie jej w przyszłości. Po zabiegu ludzie przestają być zdolni do miłości, pobierają się z ustaloną wcześniej przez rząd osobą i  mają określoną liczbę dzieci. Dziewczyna, już nie może się  tego doczekać, bo od dziecka sądzi, że dzięki temu będzie szczęśliwa, a jej problemy nagle znikną. Jednak na krótki czas przed zabiegiem poznaje Alex'a -chłopaka, który namąci w jej życiu. Jak potoczy się los Leny? Czy przejdzie zabieg ?


" Nie możesz być naprawdę szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa"

 Większość dystopijnych książek jest porównywanych do "Igrzysk Śmierci". Niestety większość z nich jest o wiele słabsza od trylogii Suzanne Collins. Jednak w tym przypadku porównanie jest na prawdę trafne. Uważam, że "Delirium" jest tak samo dobre jak "Igrzyska Śmierci". Autorka stworzyła oryginalny, nietuzinkowy świat, intrygującą historię i bohaterów, których polubiłam. Bardzo spodobał mi się również styl pisania Lauren Oliver, pomimo, że w książce było mnóstwo opisów czytało mi się ją bardzo przyjemnie i szybko. Końcówka była bardzo ekscytująca i trzymała w napięciu. Po skończeniu "Delirium" musiałam od razu sięgnąć po następny tom aby zobaczyć co się stanie. Muszę przyznać, że ta książka pozostanie na długo w mojej pamięci.Głównie dlatego, że skłania do myślenia. Serdecznie ją polecam wszystkim.

 "Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i nie odpuścić."



Mam do Was jedno pytanie (które pochodzi z okładki): Czy gdyby miłość była chorobą chcielibyście się wyleczyć ? Czekam na Wasze komentarze, bo jestem bardzo ciekawa :).
Ocena 10/10

sobota, 18 lipca 2015

5."Mechaniczny Książę" Cassandra Clare

Hej!
Właśnie szykowałam dla Was recenzję "Mechanicznej Księżniczki" kiedy przypomniałam sobie, że wciąż nie zrecenzowałam "Mechanicznego Księcia", więc zabrałam się do pracy i oto efekty. Zapraszam do czytania :).


Tytuł: "Mechaniczny książę"
Oryginalny tytuł: "The Infernal Devices: Clockwork Prince"
Autor: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny
 Liczba stron : 493
Wydawnictwo: MAG


"To książki utrzymywały mnie przy życiu, myślałem, że nie mogę nikogo pokochać, i że nikt już nie pokocha mnie. Przez książki czułem, że nie jestem zupełnie samotny. Mogły być ze mną szczere, a ja z nimi też."

 Nocni Łowcy wiedzą już, że Mortmainowi bardzo zależy na Tessie i na pewno powróci, żeby ją porwać. Niestety to nie jest jedyna rzecz, którą muszą martwić się członkowie londyńskiej enklawy. Benedict Lightwood próbuje zdyskredytować Charlotte przed Radą Clave i objąć jej stanowisko. Kiedy wszyscy myślą, że gorzej być nie może okazuję się się, że gmach Instytutu skrywa zdrajcę. Tessa staję się bardziej pewna swoich uczuć do Jema, a my odkrywamy tajemnicę Willa. Zachęcam Was do przeczytania drugiego, ekscytującego tomu "Diabelskich Maszyn". 
 


"Wiedziała, że otwarcie przed nim serca nawet o cal, równa się zażyciu szczypty silnie uzależniającego narkotyku."

Uważam, że wraz z każdą książką twórczość Cassandry Clare wchodzi na wyższy poziom i uzależnia.Po przeczytaniu tego tomu z moich oczy popłynęły łzy i byłam w totalnej rozsypce. Tak bardzo przywiązałam się do bohaterów, że przeżywałam przygody razem z nimi. Nie byłam w stanie zaakceptować tego, że przecież Tessa nie może być zarówno z Willem i Jemem. Dopiero pod koniec "Mechanicznej Księżniczki"  zaczęłam shipować Wessę bardziej niż Jessę. Nie mogę powiedzieć co sądzę o tej książce bez zdradzania fabuły, więc po prostu powiem, że bardzo gorąco ją polecam.
 
 
Ocena 10/10 - to o czymś świadczy, więc po raz kolejny powtarzam przeczytajcie ją :).




czwartek, 16 lipca 2015

TMI vs TDI book tag

Hej!
Dziś zapraszam na The Mortal Instruments vs. The Infernal Devices tag, który polega na wybieraniu pomiędzy "Darami Anioła", a "Diabelskimi Maszynami" autorstwa Cassandry Clare. Coś czuję, że nie będzie łatwo... zaczynamy !

1.Ulubiona główna bohaterka, czyli Clary z DA czy Tessa z DM ?
Pomimo tego, że lubię Clary wybieram Tessę, którą po prostu ubóstwiam, bo była rozsądna (czego często brakuje głównym bohaterkom), zabawna, inteligentna, miła oraz kochała czytać tak jak ja. Myślę, że w codziennym życiu dogadałybyśmy się, a nawet mogłybyśmy zostać przyjaciółkami.

2.Ulubiony Herondale. Jace czy Will ?
To jest najcięższe pytanie na kiedykolwiek musiałam odpowiedzieć. Moje serce jest rozdarte, ale chyba muszę wybrać Jace'a, bo mimo tego, że Will jest cudowny to Jace zawsze, ale to zawsze będzie moim ulubionym bohaterem męskim. Jest sarkastyczny, zabawny, opiekuńczy, kochany. Jest perfekcyjny.

3. Ulubiony trójkąt miłosny: Simon, Clary, Jace czy Jem, Tessa i Will?
Tu bezapelacyjnie wygrywa Jem, Tessa i Will. Nienawidzę trójkąta miłosnego w "Darach Anioła". Uważam, że jest zupełnie niepotrzebny. Simona polubiłam dopiero podczas ostatnich części i to tylko i wyłącznie jako przyjaciela Clary. Natomiast Will, Tessa oraz Jem stanowią dla mnie idealny trójkąt miłosny. Do końca nie byłam w stanie stwierdzić czy wolę Will'a czy Jem'a i  pomimo tego, że zdecydowałam się na Will'a Jessa również była jedną z moich ulubionych par.

4.Lepszy czarny charakter: Sebastian czy Mortmain ?
Zdecydowanie Sebastian. On był zły do szpiku kości. Był fantastycznym wrogiem. Uwielbiam go.

5.Lepsza armia: The Dark Army czy The Clockwork Army ?
I tu Was zaskoczę, bo wybieram The Clockwork Army. Te mechaniczne istoty były przerażające i nie działały na nich miecze Nocnych Łowców.

6.Lepsza pierwsza część:"Miasto Kości", a może "Mechaniczny Anioł" ?
 Zdecydowałam się na wybór "Miasta Kości", bo to od niego zaczęła się moja przygoda z książkami Cassandry Clare. To właśnie dzięki tej książce wkroczyłam w otaczający mnie świat Nocnych Łowców.

7.Lepsza sidekick: Isabelle czy Cecily?
Tu wybór był bardzo prosty - Izzy. Nie polubiłam zbytnio Cec, a Isabelle skradła moje serce. Była taką zadziorną, zdecydowaną pewną siebie, odważną i gotową na poświęcenie bohaterką.

8.Lepszy instytut: londyński czy nowojorski ?
Zdecydowanie instytut w Londynie. Bardzo się do niego przywiązałam, posiadał fantastyczny klimat XIX- wiecznego Londynu. Już po kilku dniach od skończenia "Mechanicznej Księżniczki" chciałam tam wrócić. Poza tym wydaję mi się, że zdarzyło się tam więcej ważnych rzeczy, niż w tym nowojorskim.

9.Lepsza ostatnia część: "Miasto Niebiańskiego Ognia" czy "Mechaniczna Księżniczka" ?
To trudny wybór. Kocham obie te książki do szaleństwa, ale chyba wybiorę "Mechaniczną Księżniczkę"

10. Lepszy epilog:"Miasta Niebiańskiego Ognia" czy"Mechanicznej Księżniczki"?
Uwielbiam epilog "Mechanicznej Księżniczki". Nie rozumiem dlaczego ludzie mówią, że jest okrutny, czy coś w tym stylu. Po prostu taka jest kolej rzeczy, a to co wymyśliła Cassie było genialne, pomimo tego, że płakałam


Wynik:6 do 4 dla "Diabelskich Maszyn" :)

Mam do Was jeszcze jedną sprawę,a mianowicie recenzje, której z tych książek chcielibyście przeczytać jako pierwszą?
- "Szeptem"
- "Will Grayson, Will Grayson"
- "Mechaniczna Księżniczka"
- "Delirium"
Piszcie w komentarzach.

poniedziałek, 13 lipca 2015

4."Byliśmy Łgarzami" E.Lockhart

Hejka!
Jak Wam mijają wakacje? Ile książek już przeczytaliście podczas tych 3 tygodni wolnego? Ja całkiem sporo i mam mnóstwo recenzji do przygotowania, ale chciałabym żeby w najbliższym czasie na blogu pojawiło się u mnie również kilka tagów. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Trzymajcie za mnie kciuki ;), a teraz przejdźmy do recenzji.



Tytuł: "Byliśmy łgarzami"
Oryginalny tytuł: "We were liars"
Autor: E.Lockhart
Seria: ----
Liczba stron : 247
Wydawnictwo: WAB/ Grupa Wydawnicza Foksal

 "Milczenie to warstwa ochronna, zabezpieczająca przed cierpieniem"

Każdy członek Sinclairów żyje w luksusie, odnosi sukcesy, ma szczęśliwe życie, kochającego współmałżonka, jest wzorowym obywatelem i oczywiście nigdy się nie myli. Tak przynajmniej wszystkim dookoła się wydaje. Prawda jest taka, że każdy z tej rodziny jest urodzonym kłamcą, ale tylko trójka młodych Sinclairów i jeden przyjaciel rodziny tworzą grupę zwaną Łgarzami . Lato cała rodzina spędza razem na prywatnej wyspie u wybrzeży stanu Massachusetts. I to wszystko co musicie wiedzieć aby przeczytać tę książkę.

 "Nie akceptuj zła, które możesz zmienić."

Podczas czytania bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki. Pisała krótkimi, zwięzłymi zdaniami, które często 
były 
pisane 
w ten
sposób
co było dla mnie miłą odmianą. Moje serce skradły również wstawki na początkach rozdziałów zaczynające się od " Dawno, dawno temu...". Były pomysłowe i ciekawiły czytelnika. Co do samej historii to muszę powiedzieć, że mi się spodobała nie chcę zdradzać za wiele, ale powiem, że zakończenie zaskoczyło mnie do tego stopnia, że miałam wątpliwości do tego czy dobrze zrozumiałam tekst. Podsumowując polecam tę książkę. Głównie młodzieży, ale także dorosłym chcącym poznać tajemnicę Sinclairów.Zadam Wam teraz tylko jedno pytanie skąd wiecie, że nie kłamałam podczas pisania tego wszystkiego? Skąd wiecie, że ja również nie jestem zwyczajnym łgarzem i nie zmyśliłam treści całej tej recenzji? Pozostaje Wam tylko przeczytać książkę i zobaczyć co jest prawdą, a co kłamstwem.
Ocena 7/10 

czwartek, 9 lipca 2015

3."Następczyni" - Kiera Cass

Hejka !
Na początku chciałabym Was przeprosić za moją nieobecność, ale podczas wakacyjnych wyjazdów nie zawsze mam możliwość napisania posta na blogu. Dodam też, że podczas tej nieobecności wzięłam udział w Polskiej Nocy Książkocholików niestety mój mózg bardzo pragnął odpoczynku i już o 3 nad ranem zasnęłam, ale zdążyłam do tego czasu przeczytać "Szeptem" autorstwa Bekki Fitzpatrick (nie jestem pewna czy dobrze odmieniłam jej imię, jeśli nie to przepraszam), więc czekajcie na recenzje, która pojawi się niebawem.

No to zaczynamy :)

Tytuł: "Następczyni"
Oryginalny tytuł: "The Heir"
Autor: Kiera Cass
Seria: Selekcja
 Liczba stron :360
 Wydawnictwo: Jaguar

".. słowa są bronią. To wszystko, czego potrzebujesz."
 
20 lat temu odbyły się eliminacje, w których Maxon znalazł miłość życia- Americę. Od tego czasu wiele się zmieniło. Klasy zostały zniesione, więc teoretycznie wszystko powinno być dobrze, ale nie jest. Społeczeństwo znów jest niezadowolone, bo dawne podziały nadal wpływają na codzienne życie. Dzieci osób, które należały do niższych klas nie są traktowane tak samo jak ich "lepsi" rówieśnicy. Trudniej im znaleźć pracę. Często pary nie mogą się pobrać ze względu na uprzedzenia rodziców co do drugich połówek ich dzieci pochodzących z niższych klas, niż one. America wydała na świat 4 dzieci. 3 chłopców i 1 córkę- Eadlyn. Eadlyn urodziła się się zaledwie kilka minut przed jej bratem bliźniakiem - Ahernem, ale to zadecydowało kto obejmie tron. Dziewczyna nie planuje wychodzić za mąż. Woli być samodzielna i niezależna, ale jej plany muszą się zmienić, ponieważ wbrew jej sprzeciwowi Maxon decyduje się na urządzenie eliminacji, żeby uspokoić trochę opinię społeczną. Tak, więc do pałacu przyjeżdża 34 chłopców, ponieważ jeden z wylosowanych- Kylie Woodwork mieszka już w pałacu. Jest to syn lady Marlee i generała Woodworka. Eady od dzieciństwa nie go nie lubiła, ale podczas eliminacji jej uczucia do niego trochę ulegają zmianie. Oprócz Kylie'a Eadlyn poznaję jeszcze innych kandydatów, którzy też mogą namącić jej w głowie.

"Są pewne rzeczy, których nie dowiesz się o sobie, dopóki nie wpuścisz kogoś w najgłębsze zakamarki serca."
 Mam co do tej książki w miarę pozytywne odczucia. Co prawda w miarę przyjemnie się ją czyta, ale teraz po przeczytaniu dostrzegam jej wiele wad i zacznę właśnie od nich. Pierwszą z nich jest główna bohaterka, która może nie jest bardziej irytująca od jej matki podczas "Elity", ale spokojnie można powiedzieć, że jest kapryśna, egoistyczna i zamknięta w sobie. Mam wrażenie, że w niektórych momentach była też infantylna. Nie byłam szczęśliwa również z powodu przemiany Maxona i Ami. Wiem, że porzez dwadzieścia lat musieli trochę wydorośleć, ale oni dochodzili do czterdziestki, a zachowywali się jak schorowani emeryci. America przestała być sobą, zaczęła zachowywać się jak kopia królowej Amber. Co ma też trochę zalet, ponieważ ma teraz w sobie więcej ciepła, jest bardziej rozważna, ale dawna Mer miała swój urok. W książce jest mniej akcji, ale dzięki temu mamy okazje zobaczyć jaką presję czuję przyszły władca. Historia jest przyjemna, aczkolwiek mam wrażenie, że wiem kto wygra eliminacje. Nie przeszkadza mi to zbytnio, bo chyba tego chłopaka lubię najbardziej, ale mam wrażenie, że jeżeli główna bohaterka faktycznie podejmie decyzje, o której ja myślę wybuchną zamieszki, bo i będą sądzili, że eliminacje były ustawione, ale przynajmniej nastąpi ekscytujący zwrot akcji.Nie mogę pominąć też bohaterów drugoplanowych, których bardzo polubiłam, są nimi Henry, Ahern, Kylie, May oraz pokojówka Eady, której imienia aktualnie nie mogę sobie przypomnieć.Podsumowując książka jest lekka i czyta się ją w mgnieniu oka i pomimo tego, że raczej moja recenzja nie pochwaliła tej książki to całkiem miło mi się ją czytało, więc stąd ta wysoka ocena. Pewnie nie spodziewałam się niczego więcej po "Selekcji", a mimo to wciąż czytam kolejne tomy tego cyklu.
Ocena 7,5/10

Tak zakończę tę recenzję. Jestem ciekawa, czy domyśliliście się kto jest moim faworytem. Napiszcie w komentarzach.



niedziela, 21 czerwca 2015

R.I.P. IT OR SHIP IT BOOK TAG

Hej :).
Jak pewnie wiecie dziś zaczął się polski bookathon, jeśli nie wiecie co to poniżej dam Wam linki do filmików na YT gdzie to wszystko jest wyjaśnione:
https://www.youtube.com/watch?v=Yxk7jcQP9-E
https://www.youtube.com/watch?v=HWNQdyxtaJs
https://www.youtube.com/watch?v=21SI9YxwwqE

      Chciałabym Wam powiedzieć, że ja również chciałabym wziąć udział w bookathonie, niestety jako, że jest to ostatni tydzień szkoły mam w tym czasie mnóstwo spraw do załatwienia, więc nie dałabym rady przeczytać tylu książek ilu bym chciała. W ten sposób wymyśliłam, że odłożę sobie swój bookathon do pierwszego lub drugiego tygodnia wakacji. Wtedy przez tydzień codziennie będzie pojawiać się recenzja lub book tag lub jakiś challenge z amerykańskiego bookathonu. Oczywiście wcześniej poinformuję Was kiedy zamierzam to wszystko zrobić. To tyle przejdźmy do R.I.P. IT OR SHIP IT BOOK TAG :).


      Jest to bardzo prosty tag polegający na losowaniu z dwóch kubeczków imion żeńskich i męskich bohaterów książkowych i stwierdzeniu czy ich związek mógłby istnieć. No to zaczynamy :

RUNDA 1

Clary i Sebastian z "Darów Anioła"
O matko .... uwielbiam Sebastiana, ale mimo wszystko jego miłość do Clary była chora. Czy ich związek mógłby przetrwać? Pomijając to, że byli rodzeństwem mogliby stworzyć parę. Oczywiście gdyby Clary go pokochała.
SHIP IT!

RUNDA 2

Will z "Diabelskich Maszyn" oraz Eadlyn z "Następczyni"
Sądzę, że styl bycia Willa nie przypadłby do gustu Eadlyn. Byłaby oburzona jego zachowaniem i nie rozumiałaby go. Ten związek nie miałby sensu.
R.I.P. IT!

RUNDA 3

Johanna z "Igrzysk Śmierci" i Maxon z "Selekcji"
Zdecydowanie nie! Te postacie są skrajnie różne i nie pasują do siebie.
R.I.P. IT!

RUNDA 4

Simon z "Darów Anioła" wraz z Katniss z "Igrzysk Śmierci"
Nie widzę tych postaci razem ... choć Simon może pod pewnym względem przypomina Peetę. Może coś by z tego wyszło.
SHIP IT!

RUNDA 5

Alaska z "Szukając Alaski" oraz Tobias z "Niezgodnej"
Hmm... Być może Alaska pokochałaby Tobiasa. Chyba to był jej typ mężczyzny, ale Tobias nie pokochałby Alaski. Była za bardzo depresyjna jak na Tobiasa. Nie wiem co robić... przykro mi, ale
RIP IT!

RUNDA 6

Peeta z "Igrzysk Śmierci" i America z "Selekcji"
Uważam, że oni mogliby stworzyć zgraną parę. Ich charaktery pasują do siebie, a Peeta przypomina mi troszeczkę Maxona, którego America kochała.
SHIP IT!

RUNDA 7

Isabelle z "Darów Anioła" i Jem z "Diabelskich Maszyn"
Wbrew pozorom myślę, że ten związek byłby udany. Isabelle i Jem dopełnialiby się . Byłabym ich fanką.
SHIP IT!

RUNDA 8

Augustus i Hazel z "Gwiazd Naszych Wina"
Nie mogę u dzielić innej odpowiedzi niż:
SHIP IT!

RUNDA 9

Aspen z "Selekcji" oraz Tris z "Niezgodnej"
Trudno mi stwerdzić czy ten związek by wypalił. Mieli dość podobny charakter. Oboje chcieli uratować świat choćby za cenę własnego życia. Nie wiem czy taka zbierzność charaktrów wyszłaby im na dobre. Nie, to wszystko nie miałoby przyszłości.
R.I.P IT!

RUNDA 10- FINAŁ

Tessa z "Diabelskich Maszyn" i ... Jace z "Darów Anioła"
Właśnie zostałam zniszczona psychicznie, nawet nie wiem dlaczego, ale czuję, że to byłoby niewłaściwe z mojej strony gdybym powiedziała, że to shipuję. Pomimo tego muszę powiedzieć, że chyba stworzyliby związek idealny (oczywiście nie tak idealny jak Jace i Clary lub Tessa i Will ).
SHIP IT!

Bardzo miło się bawiłam, dajcie znać co Wy myślicie o tych parach.
Książkocholiczka

niedziela, 14 czerwca 2015

2. " Mechaniczny Anioł" - Cassandra Clare

 Hej
Dziś mam dla was recenzję "Mechanicznego Anioła" Cassandry Clare - pierwszego tomu trylogii "Diableskie Maszyny", która jest prequelem "Darów Anioła".
Miłego czytania :).

Tytuł: "Mechaniczny Anioł"
Oryginalny tytuł: "The Infernal Devices: Clockwork Angel"
Autor: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny
 Liczba stron : 467
Wydawnictwo: MAG
 

"- Czasami nasze życie zmienia się tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają umysły i serca [...]. I kiedy tęsknimy za tym co było, właśnie wtedy czujemy największy ból."

Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.


 "Można kogoś kochać bez wzajemności, dopóki jest wart uczucia. Dopóki zasługuję na miłość."

    Chciałabym zacząć od oprawy wizualnej. Bardzo cieszy mnie to, że  książki Cassandry Clare zostały wydane w Polsce na nowo w oryginalnych okładkach, ponieważ te "nasze" są okropne, ale mam zastrzeżenia co do jakości okładek. Bardzo łatwo i szybko zaginają się i niszczą, pomimo tego, że naprawdę dbam o książki. Chciałabym, żeby na polskim rynku było więcej książek w twardej oprawie, lub przynajmniej solidnie wykonanych.

    Co do treści książki, to nie chcę za wiele opowiadać, żeby nie zdradzać fabuły, muszę jednak stwierdzić, że seria jest podobna do "Darów Anioła" - bohaterowie mają swoich odpowiedników, a historia to trochę utarty schemat tyle, że mający miejsce w XIX wiecznym Londynie. To wszystko nie przeszkadzało mi w czytaniu , bo książka była fantastyczna i wyjaśniała wiele spraw z DA. Czytając ja przenosiłam się w środek wydarzeń i przeżywałam wszystko razem z bohaterami. Tessa była jeszcze bardziej intrygująca od Clary, a Jem i Will rozkochali mnie w sobie do szaleństwa. Nie jestem wstanie pomiędzy nimi wybrać. Chciałabym aby Tess ożeniła się z każdym z nich, a wiem, że to nie nastąpi. Coś czuję, że podczas "Mechanicznej Księżniczki" będę płakać tak jak płakałam pod koniec "Mechanicznego Księcia", którego recenzja pojawi się niebawem. Gorąco polecam DM, które moim zdaniem są jeszcze lepsze niż DA.

Ocena 7,5/10

A Wy co wolicie DA czy DM ?
Książkocholiczka